Pierwsze spotkania Szkoły Wolontariatu na Pamirze

Podania, zwyczaje, tradycyjne rolnictwo, zielarstwo i medycyna Pamiru są zagrożone tak samo, jak ginące języki regionu. Ich przetrwanie zależy od skuteczności organizacji pozarządowych, które muszą przekonać społeczność lokalną, że od zachowania tradycji może zależeć sukces ekonomiczny całego regionu.

Na Pamirze odbywają się właśnie pierwsze w tym roku spotkania Szkoły Wolontariatu, które mają przekazać miejscowym „młodym” o kulturze i medycynie tradycyjnej.

 

Fundacja Polityki Rozwojowej – w partnerstwie z tadżyckim NGO – realizuje projekty na Pamirze drugi rok z rzędu, dzięki grantom Fundacji Solidarności Międzynarodowej oraz Fundacji Edukacja dla Demokracji.

Istotą działań jest zarówno wsparcie NGO, jak włączenie tradycji w nowoczesną narrację – wykorzystanie do jej dokumentacji zdjęć, filmów, map internetowych. Rok temu projekt był skupiony na zachowaniu języka i tradycji medycznych. W tym roku kluczowe jest wiedza i umiejętności przechowywane przez osoby starsze – także te dotyczące kultury materialnej, jak wykonywanie skórzanych butów czy filcowych, kolorowych podkładów pod dywany.

Celem projektu jest też zaangażowanie organizacji pozarządowej w rozwijanie potencjału turystycznego regionu. Pozwoliłoby to na dywersyfikację dochodów pamirskiej wsi. Rolnictwo ze względu na krótki okres wegetacji i brak podstawowych maszyn rolniczych jest tu skrajnie niedochodowe. Partnerzy będą korzystać z doświadczeń polskich przedsiębiorców wiejskich i Towarzystwa Rozwoju Gminy Płużnica, które jest partnerem tej części projektu.

Druga część to wzmocnienie kadr tadżyckiego NGO. Fundacja Polityki Rozwojowej chce dzielić się swoim doświadczeniem fundrisingowym i budowy wolontariatu. Zeszłoroczne zajęcia z tego zakresu przyniosły wymierny efekt – tadżycka organizacja nawiązała kontakt z CHRISTENSEN FUND (ratowanie ginącego języka iszkaszimskiego) i z estońską organizacją pozarządową Peipsi (budowanie spółdzielczości wiejskiej).

Szczególnie ten drugi projekt jest ściśle komplementarny z działaniami FPR w regionie. Obie organizacje uzgadniały zakres działania i budżety projektów jeszcze przed zgłoszeniem ich do konkursów, współpracują przy pozyskiwaniu wiz, dzielą się kosztami biletów lotniczych. Także sprzęt kupowany w ramach projektów uzupełnia się – wówczas gdy FPR kupuje komputery i aparaty do dokumentacji lokalnej tradycji, Peipsi zadbała o sprzęt do przetwórstwa ziół leczniczych. Pozwala to obniżyć dość wysokie (ze względu na znaczne oddalenie) koszty organizacyjne.

Celem obu organizacji, zarówno estońskiej, jak polskiej jest przygotowanie partnerów do wspierania lokalnej społeczności, w tym do przeciwdziałania biedzie i wykluczeniu społecznemu.

– Dla polskich organizacji pozarządowych interesująca może być sama praktyka współpracy z innymi NGO z Unii Europejskiej – mówi Wojciech Szpociński, prezes Fundacji Polityki Rozwojowej. – Unijni partnerzy często są zainteresowani polskimi doświadczeniami pracy w regionie, a czasami – tak się dzieje w Estonii czy Danii – współpraca organizacji wewnątrz Unii jest premiowana przez donorów – dodaje.

Zapraszamy do odwiedzania strony projektu gornobadakhshan.org