70 rocznica deportacji Tatarów Krymskich

W niedzielę obchodzimy 70. rocznicę deportacji Tatarów Krymskich z historycznej ojczyzny. 18 maja 1944 roku na mocy rozkazu stalinowskiego wszystkie osoby tej narodowości zostały siłą załadowane do wagonów bydlęcych i wywiezione z Krymu do Azji Centralnej. W czasie ponad dwutygodniowej podróży do miejsca docelowego, a także w pierwszych miesiącach życia na zesłaniu z głodu i wycieczenia zmarła prawie połowa przesiedleńców – głównie kobiet, dzieci i starców. Deportacja stała się kulminacją wieloletnich prześladowań Tatarów Krymskich, które rozpoczęły się po aneksji Krymu przez carską Rosję w roku 1783. Wtedy rdzenni mieszkańcy Półwyspu stanowili czteromilionową większość, lecz już w roku 1917 ich liczba skurczyła się do zaledwie 120 tysięcy. Wielu zginęło z rąk prześladowców, a większość musiała wyemigrować do sąsiedniej Turcji. 



Kiedy wiosną 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej mężczyźni powrócili do swych domów na Krymie, w drzwiach zostali powitani przez obcych ludzi z siekierami. Tysiące Kyrymły bohatersko walczących w szeregach Armii Czerwonej przeciwko hitlerowskim najeźdźcom z dnia na dzień stało się „zdrajcami ojczyzny”. Sowiecka władza zmusiła ich do długiej tułaczki po azjatyckich stepach w poszukiwaniu zaginionych bliskich. Wyprawy często kończyły się na niczym. Dramat ten spotkał praktycznie każdą wysiedloną rodzinę. 

Na początku lat 50. odrodził się ruch narodowy, który podjął pokojową walkę o powrót Kyrymły do historycznej ojczyzny. Władza sowiecka odpowiedziała zakazem opuszczania miejsca osiedlenia pod rygorem kary śmierci. Niebawem jednak ruch wzmocnił się i wyłonił liderów. Jednym z nich stał się Mustafa Dżmeilew, którego za krytykę ustroju radzieckiego najpierw wyrzucono z uczelni, później osadzono w więzieniu. Za walkę o prawa człowieka i własnego narodu Dżemilew spędził 15 lat w łagrach i więzieniach sowieckich. 

„Pierestrojka” uruchomiła proces repatriacji wielu deportowanych narodów ZSRR. Tatarzy Krymscy odzyskali historyczną ojczyznę po 50 latach walki. W międzyczasie stworzyli podwaliny instytucji reprezentacyjnych, które wkrótce podjęły dialog z władzami suwerennej Ukrainy. Rozpoczął się proces odrodzenia narodowego, utrudniony jednak przez skomplikowaną sytuację etno-polityczną na Krymie. Gdy po Majdanie państwo ukraińskie stanęło przed szansą przyśpieszenia procesu integracji europejskiej, w której Tatarzy Krymscy widzieli szansę na odrodzenie własnej kultury, Rosja używając podstępu zaanektowała Krym. Historia zatoczyła koło, Tatarzy Krymscy ponownie znaleźli się pod rządami Imperium, które przez wieki dążyło do ich unicestwienia. 
W 70. rocznicę deportacji w sercach tych ludzi znowu zagościł smutek i trwoga. Wielu z nich musiało opuścić domy i wyjechać zagranicę. Inni są zastraszani i nękani przez okupantów. Ożywają najgorsze wspomnienia z lat powojennych, które zwiastują powtórzenie starych dramatów. Tatarzy Krymscy znów nazywani są zdrajcami – tym razem za lojalność wobec państwa ukraińskiego, które uważają za swoje. Nie pozwólmy, by ich skrzywdzono.

 

tekst: Nedim Useinov