Aktualności

Fundacja Solidarności Międzynarodowej > Aktualności > Tadżykistan > Aktywni mieszkańcy południowego Tadżykistanu na rzecz swoich wiosek

Aktywni mieszkańcy południowego Tadżykistanu na rzecz swoich wiosek

Mimo upalnego lata oraz Ramadanu, czyli okresu ścisłego postu, przedstawiciele trzynastu społeczności lokalnych (mahalli) nie zwalniają tempa i aktywnie działają na rzecz swoich wiosek.  W czerwcu zakończyły się dwudniowe warsztaty dotyczące pozyskiwania środków finansowych na potrzeby społeczności (tzw. „warsztaty z fundraisingu”, w których brało udział po 12 osób z mahalli). W okresie Ramadanu (do 16 lipca) aktywni mieszkańcy wraz z komitetami swoich mahalli przygotowywali swoje wnioski projektowe. Obecnie w ramach projektu Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM) „Wsparcie społeczności lokalnych na obszarach wiejskich Tadżykistanu” trwa działanie mające na celu wsparcie potencjału wiejskich liderek.

Podczas warsztatów z fundraisingu uczestnicy każdej mahalli przygotowywali mapę donorów międzynarodowych i krajowych, indywidualnych sponsorów lub firm, które wspierają rozwój infrastruktury i projekty społeczne na ich terenach. Opracowywali metody docierania do nich, przygotowywali odpowiednie pisma i wnioski. Trenerzy rozwiewali także mity dotyczące donorów, które okazały się dość głęboko zakorzenione w świadomości mieszkańców południowych wsi (np. że pomoc rozwojowa równa się humanitarnej).

 

 Warsztat z fundraisingu w mahalli Dehbaland (fot. K. Szalbot)

Warsztat z fundraisingu w mahalli Frunze (fot. K. Szalbot)

W lipcu przedstawiciele społeczności przygotowywali plany małych inicjatyw, które zostaną dofinansowane w ramach projektu. Przewidziane dofinansowanie wynosi ok. 6 000 polskich złotych dla jednej społeczności. Aktywni mieszkańcy wraz z komitetami swoich mahalli przygotowywali wnioski w języku rosyjskim wraz z harmonogramem i budżetem, które następnie oceniane były przez komisję złożoną z pracowników PCPM i organizacji partnerskiej Mehrangez. Często wnioski wymagały poprawy, toteż pracowali nad nimi wspólnie przedstawiciele mahalli oraz organizatorzy projektu, który wskazywali na jego mocne i słabe strony z punktu widzenia grantodawcy. Wszystkie trzynaście społeczności złożyło swoje wnioski, kilka z nich otrzymało już pozytywną ocenę. Są to: elektryfikacja nowej ulicy w mahalli Frunze, budowa zakładu krawieckiego w mahalli Nowobod, naprawa dwóch mostów w mahalli Szahrinoł, zakup wyposażenia (okna, drzwi, ławki) do nowowybudowanych klas w szkole.

Obecnie trwa działanie mające na celu wsparcie potencjału wiejskich liderek. Do działania zaproszone zostały aktywne panie z trzynastu społeczności. Obecnie uczestniczą one w trzydniowych warsztatach, które prowadzone są m.in. przez lekarza pediatrę. Warsztaty dotyczą przede wszystkim prawidłowego żywienia matki i dziecka, ale także kwestii okołoporodowych, karmienia piersią, żywienia starszych dzieci. Kobiety kształcą także swoje umiejętności komunikacyjne i interpersonalne, tak by w przyszłości pomagać kobietom w swoich wioskach, które borykają się z kwestiami żywienia mamy i dziecka.  

Warsztat dla kobiet  w mahalli Kumsangir (fot. K. Szalbot)

Rozmowa z Kumisaj Ualidenową, uczestniczką warsztatów dla kobiet. Kumisaj pochodzi z Kazachstanu, ale od 25 lat mieszka w Tadżykistanie, w rejonie Kumsangir. Ukończyła technikum weterynaryjne w Rosji, zaś podczas tadżyckiej wojny domowej w latach 1992-1997 pracowała jako sanitariuszka. Jest jedyną osobą we wsi, która posiada jakąkolwiek wiedzę medyczną, toteż chorzy przychodzą do niej po poradę i proszą o drobne zabiegi medyczne np. zastrzyki. Zdarza się, że przyjmuje porody. Pomaga głównie kobietom i dzieciom.

Katarzyna Szalbot (PCPM): Czego się Pani dowiedziała podczas warsztatów przeprowadzonych przez PCPM-Mehrangez?

 

Kumisaj Ualidenowa (po lewej) wraz z  Szarofat Umarową, szefową organizacji Mehrangez (po prawej)

Kumisaj Ualidenowa: Dowiedziałam się dużo o wychowywaniu małego dziecka. Dzięki spotkaniu z lekarzem pediatrą dowiedziałam się także w jakim celu kobieta w ciąży powinna co najmniej kilka razy odwiedzić lekarza. Przydatne były także zajęcia z komunikacji interpersonalnej. To praktyczna wiedza, dzięki niej rozumiem np. jak rozmawiać z sąsiadami, by zachować dobre relacje.  

  1. K. S.: Jest Pani zatem z wykształcenia weterynarzem, zaś ludzie przychodzą do Pani jak do lekarza. Z jakimi problemami najczęściej się do Pani zwracają?

    K.U.: Najczęstsze dolegliwości to ból brzucha u dzieci i dorosłych, anemia u młodych kobiet i ciężarnych oraz przeziębienia. Zwykle kiedy przychodzi matka z dzieckiem, które ma problemy z brzuchem, radzę by zwracała uwagę na higienę i karmienie. Tłumaczę jak ważne jest mycie i sterylizacja butelek, używanie mydła, posiadanie osobnego zestawu łyżeczek i miseczek dla dzieci. Kobietom w ciąży, które mają anemię radzę, aby jadły więcej owoców i mięsa, np. wątróbki. Często przychodzą do mnie młode matki i żony, które są wycieńczone, zestresowane i apatyczne. Radzę im wtedy, aby udały się na kilka dni do swojego rodzinnego domu czy aby znalazły w ciągu dnia chwilę na odpoczynek. Często przychodzą do mnie ludzie prosto od lekarza. Mają siatkę pełną leków i nie wiedzą co z nimi zrobić ani jak je przyjmować. Tłumaczę im wtedy dawkowanie i na czym polega ich choroba. Oczywiście robię to za darmo, nie pobieram żadnej opłaty, bo wiem jak ciężko jest tu ludziom. Niestety, poważnym problemem jest to, że ludzie chodzą z problemami zdrowotnymi do mułły czy miejscowego znachora, aby odprawił modły i tak się kończy leczenie poważnych często chorób.

  2. K.S.: Jak ocenia Pani stan zdrowia mieszkańców w mahalli?

    K.U.: Uważam, że nie jest tak źle. 10 lat temu było dużo gorzej. Teraz więcej leków dostępnych jest w aptekach, ludzi także stać na nieco więcej niż kiedyś.

  3. K.S.: Czego najbardziej brakuje?
  4. K.U.: Według mnie wszystko jest dostępne, ale niestety wszystko kosztuje. Wizyty u lekarza podczas ciąży to wydatek rzędu 500-600 somoni (ok. 120 USD), nie każdą rodzinę na to stać. Dostępność nie jest problemem, problemem jest brak pieniędzy.

 

  1. K.S.: Czy kobiety zwracają się do Pani z kwestiami intymnymi?

 

  1. K.U.: Kompletnie nie padają takie pytania. Dziewczyny nie rozmawiają o tym nawet między sobą. Jeżeli coś usłyszą to z telewizji i jest to powiedziane wulgarnym językiem. Jest wielka potrzeba dyskusji o tych sprawach, opowiedzenie wszystkiego używając ładnego, przystępnego języka. Młodzi ludzie, którzy wstępują w związek małżeński nie są zupełnie przygotowani do swoich nowych ról. Oczywiście nie rozmawiają na takie tematy, bo to wciąż temat tabu i stąd pojawiają się później liczne problemy, tragedie rodzinne i rozwody.

 

  1. K.S.: Dziękuję za rozmowę! Powodzenia!

 

Podczas rozmowy wywiadu z Kumisaj dosiadły się inne kobiety uczestniczące w warsztatach. Binojehon Alijewa z mahalli Hiloli przyznała, że kwestie o których usłyszała na warsztatach są dla niej zupełną nowością. Dodała, że wszystkie informacje były dla niej bardzo interesujące i jest gotowa, aby rozmawiać z młodszymi kobietami o wychowaniu i żywieniu dzieci.
Zebunico Fajzulojewa ze wsi Komsomol dodała, że na początku mąż nie był przychylny jej uczestnictwu w seminariach. Gdy jednak przeczytał materiały, które przyniosła do domu, stwierdził, że jest to bardzo przydatna wiedza i ubolewał, że o kwestiach żywienia dzieci nie wiedzieli wcześniej wychowując siedmioro dzieci.
Sajide Zokirowa ze wsi Komsomol uzyskaną wiedzę od razu przekazała swoim domownikom, którzy słuchali z zaciekawieniem. Dodała, że obecność reprezentantki innego kraju (czyli Katarzyny Szalbot) podniosła rangę i wartość warsztatu.

***

Projekt organizacji PCPM i Mehrangez, realizowany na południu kraju w okolicach miasta Kurgan-Tube, trwa już od 2013 roku i oferuje głównie merytoryczną współpracę wiejskim społecznościom. W tym roku uczestniczy w nim trzynaście mahalli. Projekt „Wsparcie społeczności lokalnych na obszarach wiejskich w południowym Tadżykistanie” współfinansowany jest w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Program WSPARCIE DEMOKRACJI 2015.